To znowu ja. Tak jakoś nie pisałam od zdania egzaminu na prawko. Po niecałych dwóch tygodniach dokument odebrałam, jak na razie przejechałam jedynie około 20 km. To, co muszę poćwiczyć to opanowanie sprzęgła i gazu, gdyż auto (tatusia) regularnie mi gaśnie. Jest to nie mniej jednak bardzo irytujące i po zamknięciu samochodu mój humor pogarsza się, a poziom zdenerwowania wzrasta. 20 lipca czeka mnie wesele (niewiarygodne - ale pierwsze w moim życiu - mam 19 lat.) na które będę jechać JA :)
Porobiłam wczoraj opłaty rekrutacyjne na kierunki studiów i bynajmniej ja jestem spokojniejsza, a już na pewno moja mama... Dziś może wyjazd na jakąś imprezę, na którą kompletnie nie mam ochoty, ale w siedzenie w domu również nie jest dobrą opcją. Może ma ktoś jakieś sposoby na to, aby fajnie spędzać wakacje jeśli nie ma się co robić? (może jakieś ciekawe strony internetowe?) Coś, czym mogła bym się zająć.
Na wesele, o którym wspominałam wcześniej, nie jestem w ogóle przygotowana. Brak sukienki, butów i pomysłu na włosy. Cała ja.
sobota, 29 czerwca 2013
piątek, 14 czerwca 2013
UWAGA NA DROGACH!!
Zdałam, zdałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zdałam!!! Cieszę się strasznie :) Choć chyba jeszcze to do mnie nie doszło!
poniedziałek, 10 czerwca 2013
złe dni.
Zarówno dzisiejszy, jak i wczorajszy dzień (sobota w sumie też.) nie należy do szczęśliwych. W sobotę obchodziłam urodziny i choć mogłam pójść na grilla, aby to uczcić, nie miałam po prostu ochoty. Czuję się strasznie samotna, nie mam tak naprawdę co, oraz z kim robić. Siedzę w domu w brudnych spodenkach, nieumalowana i z włosami w nieładzie. Na dwór wychodzę tylko na minutę lub dwie: wypuszczam lub wpuszczam kota czy podobne czynności. W czwartek przede mną bardzo ważny dzień, mam egzamin na prawko i niestety nie potrafię po raz kolejny odgonić stresu oraz postarać się w fajnej atmosferze spędzać dni poprzedzających to wydarzenie.
Czuję się jak jakiejś klatce, nie mogę, lub boję się wyjść, czekam tylko na coś, co wcale nie musi nadejść. Ale optymizm... Nie ma co.
Co robię codziennie? Budzę się, kąpię, jem, oglądam telewizję, przeglądam internet, jem, oglądam tv, net, odpoczywam, jem, idę spać. Taak, kocham swoje życie. W następnym tygodniu będę z pewnością "lżejsza" o to prawko (zdane lub niezdane.) i zajmę się czymś przyjemnym. Muszę. Bo chyba zwariuję. Dzięki.
Czuję się jak jakiejś klatce, nie mogę, lub boję się wyjść, czekam tylko na coś, co wcale nie musi nadejść. Ale optymizm... Nie ma co.
Co robię codziennie? Budzę się, kąpię, jem, oglądam telewizję, przeglądam internet, jem, oglądam tv, net, odpoczywam, jem, idę spać. Taak, kocham swoje życie. W następnym tygodniu będę z pewnością "lżejsza" o to prawko (zdane lub niezdane.) i zajmę się czymś przyjemnym. Muszę. Bo chyba zwariuję. Dzięki.
sobota, 8 czerwca 2013
Co sobie kupiłam?
Co myślicie? :) Jakie kolory na powiekach i paznokciach lubicie?
Niedługo dodam notkę ze zdjęciem moich ulubionych szpilek! :)
Niedługo dodam notkę ze zdjęciem moich ulubionych szpilek! :)
czwartek, 6 czerwca 2013
Moja forma.
Jest dziś u mnie bardzo gorąco, myślę więc, że wieczorem zapewne spadnie deszcz, co nie napawa mnie zbyt wielkim optymizmem... A jaka pogoda u Was? :) Za dwa dni obchodzę moje ostatnie naste urodziny i z tego powodu wybieram się jutro z przyjaciółkami na pizzę.
Nawiązując do nazwy postu: jak Wasza forma tudzież kondycja? Ćwiczycie? Biegacie? Jeździcie rowerem/ na rolkach, zdrowo się odżywiacie? Ja od ponad dwóch tygodni regularnie ćwiczę z Mel B i jak na razie czuję się bardzo dobrze i widzę lekkie rezultaty na moich nogach :) Nigdy nie byłam zwolenniczką wysiłku fizycznego, do tego jeszcze, kiedy miałam w szkole WF praktycznie nic nie robiliśmy. Teraz to polubiłam i przynosi mi to dużo radości. Pokochałam też rower!
Ta notka jest dość optymistyczna i to mnie cieszy ;) (O! KOLEJNY POZYTYWNY AKCENT! jak miło...)
Wielkimi krokami zbliża się mój egzamin na prawko, dziękuję za miłe słowa! Macie może jakieś dobre sposoby na walkę ze stresem? Ja niestety przy tym wymiękam :(
Kocham mój kuferek <3! Ma ktoś? :)
![]() |
| Znalezione na: |
środa, 5 czerwca 2013
Bo tak właściwie po co mi prawo jazdy?
Udało mi się za drugim razem zdać teoretyczny egzamin na prawo jazdy. Bardzo się z tego cieszę, ale już żyję ze świadomością, że w następnym tygodniu kolejne podejścia praktyczne. To, ile kosztuje mnie to stresu, (przede wszystkim), czasu i pieniędzy rozumieją raczej jedynie osoby, które są w podobnej sytuacji. Męczy mnie to już naprawdę w takim stopniu, że jak teraz tego nie zdam, po raz kolejny pewnie wpadnę w czarną rozpacz.
Gdybym znała jakąś magiczną metodę, aby mniej się stresować a w konsekwencji zdać, to byłabym najszczęśliwsza na świecie.
To, jak bardzo siebie nie lubię przechodzi chyba ludzkie pojęcie. Mam ogromnie niską samoocenę, z góry wszystko zakładam (przede wszystkim chodzi o kwestię studiów - wiem, że na nic się nie dostanę, a po drugie i tak nie będę miała po tym pracy.) i widzę w ciemnych barwach. Co jednak mogę z tym zrobić? Po prostu taka jestem, taki mam sposób myślenia. Oczywiście, że potrafię się cieszyć. Nawet często, ale zazwyczaj jak jestem z ludźmi, z którymi lubię ten czas spędzać i których zwyczajnie lubię. Kiedy jednak jestem sama, muszę podjąć samodzielnie jakąś decyzję, czy ot tak spojrzeć w lustro np. z rana, czuję się niedobrze. Tak już jest.
Kiedyś w kwestii wyglądu nie znosiłam siebie jeszcze bardziej, gdyż narzekałam na trądzik, dobrze, że teraz chociaż o tym nie muszę myśleć. Tym się martwić.
No nic, na teraz jedynym moim pragnieniem jest zdanie prawka, potem mogę walczyć o swoja "ja".
Gdybym znała jakąś magiczną metodę, aby mniej się stresować a w konsekwencji zdać, to byłabym najszczęśliwsza na świecie.
To, jak bardzo siebie nie lubię przechodzi chyba ludzkie pojęcie. Mam ogromnie niską samoocenę, z góry wszystko zakładam (przede wszystkim chodzi o kwestię studiów - wiem, że na nic się nie dostanę, a po drugie i tak nie będę miała po tym pracy.) i widzę w ciemnych barwach. Co jednak mogę z tym zrobić? Po prostu taka jestem, taki mam sposób myślenia. Oczywiście, że potrafię się cieszyć. Nawet często, ale zazwyczaj jak jestem z ludźmi, z którymi lubię ten czas spędzać i których zwyczajnie lubię. Kiedy jednak jestem sama, muszę podjąć samodzielnie jakąś decyzję, czy ot tak spojrzeć w lustro np. z rana, czuję się niedobrze. Tak już jest.
Kiedyś w kwestii wyglądu nie znosiłam siebie jeszcze bardziej, gdyż narzekałam na trądzik, dobrze, że teraz chociaż o tym nie muszę myśleć. Tym się martwić.
No nic, na teraz jedynym moim pragnieniem jest zdanie prawka, potem mogę walczyć o swoja "ja".
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Początek.
"Ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Odciąć. Zamknąć cykl.Nie powodu dumy, słabości czy pychy, ale po prostu dlatego, że na coś już nie ma miejsca w Twoim życiu.Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz. Przestań być tym, kim jesteś. Musisz zrozumieć, że to nie jest gra znaczonymi kartami. Raz wygrywamy, raz przegrywamy.Nie oczekuj, że inni Ci coś zwrócą, docenią Twój wysiłek, odkryją Twój geniusz, odwzajemnią Twoją miłość.Ważne jest jeszcze to, żeby nie żałować..."
Witam. Postanowiłam zagościć na bloggerze. Miałam już multum blogów, każdy o innej tematyce i na innych portalach, jednak tutaj mnie jeszcze do tej chwili nie było. Być może spodoba mi się tutaj i w takim wypadku liczę na dłuższą obecność oraz oczywiście aktywność.
Można zwracać się do mnie 'Kasia', choć nie jest to moje pierwsze imię. Kilka słów o sobie: wesoła, z zewnątrz pewna siebie, odważna, w środku wrażliwa i delikatna. 19 lat.
Największy problem: KOMPLEKSY. (tak od razu zaczynać "z grubej rury"...)
Aktualnie przechodzę długie wakacje, strasznie się nudzę, w wolnych chwilach ćwiczę nad swoją figurą.
To chyba tyle. Dziękuję i pozdrawiam.
K.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)




